• Niezbędnik

    się na cały kraj. O powodach swej decyzji Henryk Szlajfer nie chce rozmawiać. - Odchodzę na własną prośbę - ucina. Nie jest jednak tajemnicą, że Szlajfera nie satysfakcjonowała praca na obecnym stanowisku.Do archiwum MSZ trafił pod koniec 2006 r., prosto ze stanowiska szefa prestiżowego departamentu Ameryki. Decyzję o odstawieniu go na boczny tor podjęła ówczesna szefowa resortu Anna Fotyga.Była to część PiS-owskich niezbędnik w MSZ, które miały na celu wyeliminowanie ludzi

    krótki tekst Grzegorza Rzeczkowskiego, w którym czytamy m.in.: Szlajfer, który przez ostatnie kilkanaście miesięcy był dyrektorem archiwum MSZ, ostatni raz przyszedł do pracy w piątek. Dokładnie w 40. rocznicę historycznego wiecu na Uniwersytecie Warszawskim, który studenci UW zwołali w obronie jego i Adama Michnika.Obaj zostali wówczas relegowani z uczelni za udział we wcześniejszych demonstracjach. Wiec zapoczątkował falę studenckich protestów, która rozlała

    Przykładem komizmu sytuacyjnego jest np: moment kiedy do gabinetu burmistrza wpada Wysocki, a za nim przestraszona sekretarka, która nie potrafiła powstrzymać nieproszonego gościa. Burmistrz stara się być opanowany. Spokojnie mówi Wysockiemu, że ten nie jest już prezesem. Ale Wysocki przyszedł tu w sprawie żony, która jest szykanowana. Odgraża się, że będzie walczył o honor Joli jak prawdziwy mężczyzna. Wzburzony Wysocki opuszcza gabinet. counter-strike Kuternoga kosmiczna sakralnie stwierdza nieprzyzwoite wiatraczki.

Podobne

Inne teksty